Hej wam, lecząc nudę postanowiłem wpisać posta. Wszystko jest lepsze od robienia sprawozdania, prawda? Właściwie, to nie wiem o czym chcę pogadać, miałem ciężki dzień i wgl, jestem padnięty i nic mi się nie chce, ale jednocześnie mam ochotę coś porobić. Wiem, jestem dziwny, cóż poradzę? Hehe, wiecie jak to jest znać jakąś piosenkę, ale zrozumieć ją dopiero za którymś razem? Ja właśnie cos takiego przeżyłem i z tego miejsca chciałbym zadedykować utwór Judas Priest- "Locked In" najwspanialszej dziewczynie jaką w życiu poznałem, tej, która ma klucz do mojego serca, tak, Olcia, chodzi o ciebie ;* Wiem, że to czytasz ;P Nie musisz słuchać, kawałek jest chyba zbyt ostry dla ciebie, ale zobacz sobie tekst :* Czasami mam wrażenie, że nie pochodzę z dzisiejszych czasów/ Przez zachowanie, to co lubię i to czego pragnę. Czasami mam wrażenie, że w poprzednich wcieleniach byłem jakimś wojownikiem, piratem, kowalem... kocham rzeczy, których nawet nie znam, wiem jak to jest czuć morską bryzę, mimo, że nie widziałem na oczy morza, no i jestem staroświecki, honorowy i zachowuję się jak dżentelmen. A później idę na zajęcia, znów dostaję do łap jakiś sprzęt elektryczno-informatyczny i jaram się jak małe dziecko w sklepie z zabawkami, uczę się tego co również jest we mnie. Czyżbym realizował kolejne powołanie pamiętając o tych z poprzednich wcieleń? A może jestem idiotą, który wierzy, że coś takiego w ogóle jest możliwe? Nie wiem, ale wiem, że muszę żyć, wstawać każdego dnia, tęsknić, cierpieć, śmiać się, pracować i odpoczywać. To także część mojego życia. Wiecie, chociaż czasami zachowuję się jakbym chciał uciec na pustelnię, to potrzebują ludzi w okół siebie. Jestem osobą bardzo wrażliwą (ilu facetów by sie wam do tego przyznało?) która potrzebuje wyrażać uczucia. Jakbym jeszcze miał jak to robić. Często pomagam ludziom, rozwiązuję ich problemy, pocieszam gdy tego potrzebują, dolewam oliwy do ich zapału, nakręcam ich, pomagam spełniać marzenia, itd. I wiecie co, ja bardzo rzadko uciekam ze swoimi problemami do innych ludzi, nie dlatego, że uważam, że świetnie sobie z nimi poradzę, ale dlatego że boję się. Tak, boję się, dokładniej dwóch, no morze trzech rzeczy. Po pierwsze, że będę im akurat przeszkadzał. Po drugie odrzucenia i wyśmiania. A po trzecie, że problem okaże się tak błahostkowy, że będzie mi wstyd, bo nie potrafiłem sobie z nim poradzić. Znów zaczynam płynąć, to dobrze, prawda? Zresztą, i tak mi pewnie nikt nie odpowie ;P Chciałem wam dzisiaj wrzucić zdjęcie, ale mam w telefonie tak zjebany aparat, że nic z niego nie wyszło, przepraszam. Na pocieszenie dorzucę jeden ze starszych wierszy i kończę ;p
Bicie jego serca jak kroki
demona.
Zew piekieł w jego duszy wyrył znamionama.
On nie jest staruszkiem w podeszłym wieku...
STRZEŻ SIĘ DIABŁA CZŁOWIEKU!
Ostrza zamiast dłoni, kamień zamiast serca
Tak wygląda Piekielny Morderca.
Płomień z pyska, iskry z oczu
W spodniach już masz pełno moczu.
Kroczy w twą stronę Śmierć
w piekielnym wydaniu
Za tobą ledwie życia ćwierć
A on już ci mówi o konaniu
Stajesz się kukłą, marionetką w jego rękach
Jesteś bezsilny, wijesz sie w udrękach
I wszystko kończy jeden ruch
Teraz jesteś trup
Musiał przejść małe modyfikacje i zostać dokończonym, ale proszę ;P
Zachowujesz się jak beksa z przedszkola, w dodatku jesteś najgorszym typem kuco-nerda jakiego widziałem. Weź skończ.
OdpowiedzUsuńDrogi Panie X, twoja krytyka mnie nie rusza, ponieważ jest totalnie nieuzasadniona. Jeśli chcesz powiedzieć co w moim życiu robię źle i za co mnie nie lubisz, to powiedz to, a nie piszesz komentarze tego typu.
Usuń